Ta strona wykorzystuje pliki cookie w celu prezentacji dopasowanych dla Ciebie treści. Możesz włączyć/wyłączyć obsługę plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej
6 najbardziej niedorzecznych projektów, o które poproszono programistów

6 najbardziej niedorzecznych projektów, o które poproszono programistów

Opublikowano  przez Gosia Podzorska

W momencie, w którym zostaniesz programistą, trafisz do “elity”. Będziesz rozmawiać z ludźmi o podobnych Tobie opiniach i posługiwać się skrótami myślowymi zrozumiałymi tylko dla społeczności programistów. Ale przyjdzie Ci też pracować z różnymi ludźmi, a to może okazać się nie lada wyzwaniem.

Choć na co dzień programiści komunikują się głównie z kolegami po fachu, czasami koniecznością staje się omówienie kwestii technicznych projektu z osobami nietechnicznymi, czyli takimi, które nie potrafią programować w żadnym z najbardziej popularnych języków. Wówczas dość trudne może wydawać się przełożenie branżowych sformułowań na coś zrozumiałego dla laika. Prawdziwym wyzwaniem jest jednak rozmowa z ludźmi, którzy w ogóle mają bardzo mgliste pojęcie na temat tego, jak faktycznie działają komputery i internet.

To wydaje się niemożliwe, a jednak prawdziwe! I może być frustrujące, ale też zabawne. Dlatego zebraliśmy listę sześciu najbardziej niedorzecznych projektów, o realizację których poproszono programistów.

1. Możesz zaktualizować bazę danych? Tylko najlepiej bez łączenia się z internetem.

W serwisie Reddit można przeczytać historię kobiety, która nie potrafiła zrozumieć, że bazy danych z sieciowym interfacem nie można zaktualizować bez dostępu do internetu. Dość naiwnie wierzyła bowiem, że może uzupełniać dane każdego klienta po kolei, a system zaktualizuje się samoistnie, bez połączenia z siecią.

Najwyraźniej nie podobała jej się wizja wymuszania na klientach konieczności korzystania z internetu… co jest wręcz niepojęte ;)

W trakcie rozmowy odrzucała wszelkie argumenty mówiące o tym, że wykorzystywana przez z nią aplikacja nie będzie działać w zadowalający ją sposób. Wydawać by się mogło, że nie trzeba być programistą, żeby to zrozumieć. Założę się, że nawet 5-latek załapałby to w sekundę. A jednak!

2. Możesz stworzyć bota, który uwodziłby kobiety na portalach randkowych?

Wyobraź sobie, że siedzisz w pracy, jest piątkowe popołudnie, myślami jesteś już przy weekendzie, kiedy nagle przy Twoim biurku pojawia się szef i prosi Cię o najbardziej niedorzeczną rzecz na świecie. Jest nią stworzenie bota, który będzie uwodził kobiety na popularnych portalach randkowych, prowadził realną konwersację, filtrował kandydatki ze względu na wygląd i w międzyczasie zapisywał ich dane kontaktowe. Oczywiście zupełnym przypadkiem nie wpadł na to, że projekt tego typu nie pokrywa się z zakresem twoich obowiązków, za to zająłby mnóstwo czasu.

Pamiętam, jak w jednej z poprzednich firm pracowaliśmy nad projektem bota, który miał rozmawiać z klientami w języku francuskim. Jego napisanie, a następnie nauczenie go prowadzenia rzeczywistych i inteligentnych konwersacji zajęło programistom kilka dobrych tygodni! Przy takim projekcie trzeba bowiem pamiętać o przetestowaniu całej listy różnorodnych scenariuszy. Przede wszystkim jednak należy zdefiniować, z jakich fraz najczęściej korzystają użytkownicy, żeby stworzyć pewien wzór zachowań. Nawet jeśli uda się to zrobić, użytkownikowi i tak bardzo łatwo przychodzi zorientowanie się, że rozmawia z botem a nie żywym człowiekiem.

Czasami szefowie po prostu nie rozumieją pojęcia czasu. Wydaje im się, że kilkuletni projekt można wykonać w miesiąc. Dlatego musisz nauczyć się asertywności i jasno komunikować, dlaczego dany pomysł nie ma racji bytu albo dlaczego jego wykonanie nie zmieści się w określonych ramach czasowych.

Założę się, że jeśli rzeczony programista podjąłby się stworzenia takiego ludzkiego, uwodzicielskiego bota, nie oddałby go bez walki. Prawdopodobnie opatentowałby go jako swój projekt, porzucił dotychczasową pracę u pomysłowego szefa i zgarniał miliony z jego sprzedaży.

3. Możesz stworzyć niezależną postać w grze, w którą gram?

Kolejne rozbrajające żądanie opisane przez jednego z użytkowników Reddita. Ktoś zaoferował wynagrodzenie za stworzenie niezależnej postaci, która podążałaby śladem graczy, a dodatkowo wspomagałaby ich podczas walki. Jeśli jesteś programistą, musisz nauczyć się odpowiadać na takie dziwne żądania ze śmiechem. Co jednak ciekawe, wspomniany programista przyjął zlecenie!

4. Możesz zbudować serwis społecznościowy, który będzie działał jak Facebook, ale inaczej?

Kiedy ludzie dowiedzą się, że potrafisz programować, wydaje im się, że mogą się do Ciebie zwrócić z każdym pomysłem, jaki wpadnie im do głowy, nieważne jak niedorzecznym. Najśmieszniejsze, że żadna z tych osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak nierozsądna jest w swoich żądaniach. Obiecują górę złota, kiedy projekt zostanie odpalony, myśląc, że będziesz czuć się zaszczycony samą możliwością uczestnictwa w tak wspaniałym i oryginalnym przedsięwzięciu, które przyniesie miliony złotych monet. Czy to brzmi znajomo?

Najbardziej irytujące jest to, że pomysłodawcy najczęściej w ogóle nie znają się na programowaniu, nie rozumieją więc jak wygląda proces i że stworzenie platformy, która mogłaby konkurować z takim gigantem jak Facebook, wymagałoby ogromnego nakładu pracy, a oczekują, że będziesz odczuwać nie lada satysfakcję z samej realizacji tego przedsięwzięcia i chętnie zrobisz to za darmo.

5. Możesz napisać aplikację, która pozwoli na porwanie samochodu za pomocą zdalnego pilota?

Po pierwsze - to całkowicie nielegalne, po drugie - kto miałby być grupą docelową dla takiej aplikacji? Wątpię, by to w ogóle było opłacalne, a co dopiero dostępne do pobrania dla każdego.

To kolejna z próśb opisywanych przez użytkowników Reddita. Zleceniodawca chciał, by taka aplikacja działała zarówno na systemie iOS, jak i Android, by dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Jestem pewna, że wspomniany klient jako dziecko spędził zbyt wiele godzin przed konsolą lub komputerem, grając w Grand Theft Auto. Jak inaczej mógłby wpaść na coś tak szalonego?

6. Możesz stworzyć aplikację, która zredukuje liczbę przejazdów firmy przeprowadzkowej?

Inny programista przywołał sytuację, w której jeden z jego klientów, a dokładnie firma przeprowadzkowa, wpadła na dość specyficzny pomysł stworzenia aplikacji, która umożliwiałaby zmniejszenie liczby przejazdów z dobytkiem klienta. Jak miałoby to działać? Przede wszystkim należałoby zrobić zdjęcia całego mieszkania. Aplikacja sama wykrywałaby meble, które należy przewieźć i obliczałaby najbardziej optymalny sposób ułożenia mebli w ciężarówce, oszczędzając jak najwięcej miejsca. To nie wszystko! Aplikacja miałaby w ciągu kilku sekund przesyłać wycenę, biorąc pod uwagę wagę mebli, ceny paliwa, warunki pogodowe i sytuacje na drodze danego dnia. Bułka z masłem, prawda?

Wisienka na torcie czyli… Proszę o przefaksowanie tortu ;)

Pewien programista, który w młodych latach pracował w punkcie FedExu, był świadkiem wizyty klientki, która przyszła z dużym kartonem, prosząc o to, by... go przefaksować razem z zawartością. W środku był właśnie tort. Początkowo myślał, że się przesłyszał, ale kiedy zapytał kobietę, czy chce wysłać paczkę, korzystając z ich usług, odpowiedziała, że wysłanie tortu tradycyjną formą zajmie zbyt wiele czasu i że naprawdę chce go przefaksować.

Programista przeszedł katusze, próbując wyjaśnić klientce, że faks działa wyłącznie z… papierowym dokumentem i że nie da się tego samego zrobić z tortem, oczekując, że pojawi się on po drugiej stronie w fizycznej formie. Klientka nie chciała tego słuchać, wyszła więc, trzaskając drzwiami.

Jako programista musisz borykać się z ogromną liczbą ludzi o różnym poziomie technicznej (nie)wiedzy.

Często będziesz zastanawiać się nad tym, jak najlepiej odpowiadać na wszystkie absurdalne pomysły klientów i szefów. Przede wszystkim, spróbuj zrozumieć, co nimi kieruje. Dowiedz się, dlaczego w ogóle wpadli na taki pomysł. Kiedy zrozumiesz motywację, jaka za nimi stoi, łatwiej będzie znaleźć alternatywę, którą możesz im zaproponować.

To wszystko może wywoływać narastającą frustrację. Moja rada - idź na spacer, zanim zaczniecie omawiać szczegóły projektu, żeby przewietrzyć głowę i uspokoić nerwy. Dzięki temu łatwiej będzie Ci wytłumaczyć drugiej stronie, dlaczego ten pomysł zleceniodawcy nie zadziała w żadnym razie. Możesz spisać to, co planujesz powiedzieć, dzięki czemu rozmowa będzie bardziej efektywna niż rozmowa z kolegami i narzekanie na głupie pomysły szefa czy klienta za jego plecami. Nigdy nie wiesz, czy ta wiedza nie dotrze do jego uszu w jakiś sposób.

Zachowaj spokój, nie daj się ponieść emocjom, nie każdy z kim będziesz pracować, podchodzi do projektów w ten sam sposób. Najlepsze, co możesz zrobić, to od razu ustalić szczegóły, żeby spełnić oczekiwania klienta.

Słyszałeś o innych niedorzecznych pomysłach klientów? Podziel się nimi w komentarzach pod postem!

Umów się na rozmowę z doradcą Kodilli