Ta strona wykorzystuje pliki cookie w celu prezentacji dopasowanych dla Ciebie treści. Możesz włączyć/wyłączyć obsługę plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej
Jak się przebranżowić, czyli droga do pierwszej pracy w IT

Jak się przebranżowić, czyli droga do pierwszej pracy w IT

Opublikowano  przez Marek Zoellner

To był jeden z nietypowych webinarów Kodilli. Maciek Olaczek, który zwykle nadaje z naszego studia przy Racławickiej we Wrocławiu, tym razem wybrał się z wizytą do siedziby firmy intive. Na jego i Wasze pytania odpowiadali Magdalena Pieczka oraz Michał Kaleta.

Jeżeli chcesz na bieżąco śledzić najnowsze trendy w branży IT i uzyskać pytania na wiele trapiących Cię odpowiedzi oglądaj nasze darmowe webinary na żywo.

Zapisz się na webinar

A teraz już zapraszamy do lektury. Poniżej znajdziesz pełen zapis rozmowy o tym, jak się przebranżowić.

Witamy Was bardzo serdecznie, dzisiaj dosyć nietypowo, bo ja mam gości, ale to tak w zasadzie oni goszczą mnie. Jesteśmy dzisiaj w firmie intive, w jej wrocławskim oddziale. No i jak widzicie, mam dzisiaj dwie osoby, w zasadzie wy macie do dyspozycji, także jeśli są jakieś pytania, to już się powoli możecie szykować. Pytania w temacie przebranżowienia, bo jest ze mną Michał, który programistą dzisiaj jest, ale nie zawsze był.

Nie, jestem service line managerem, ale nie zawsze byłem w IT. Zaczynałem jako nauczyciel geografii.

No to wpisujesz się w temat idealnie. No jest też Magda, która na co dzień zajmuje się?

Rrekrutacją i po części brandingiem.

Czyli idealne osoby, które mogą odpowiedzieć na pytanie, jak trafić do chociażby takiej firmy jak intive czy do IT w ogóle. No i myślę, że zacząłbym Michale od Ciebie. Jak długo jesteś programistą i jak długo zajmowałeś się czym innym, zanim zostałeś programistą?

Pracuję w IT, ale byłem na różnych stanowiskach, natomiast przez ostatnie kilka, jakieś 6 lat, jestem kierownikiem linii serwisowej obecnie, a wcześniej kierownikiem projektów. Od 11 jestem w IT, a wcześniej przez 3 lata niecałe byłem nauczycielem po studiach, natomiast studiowałem kartografię, więc i tak troszkę inny kierunek niż potem finalnie rozpoczęła się moja praca zawodowa.

A dlaczego skończyła się kariera nauczyciela?

To znaczy jakoś nie czułem, żeby to było dla mnie. Nie powiem, żeby to było coś co jakoś nie dawało mi żadnej satysfakcji, natomiast myślę, że na pewno względy finansowe, względy rozwojowe, no i jakieś tam ograniczone możliwości też wpłynęły na to, że zdecydowałem się jednak spróbować w IT.

To jest generalnie taki temat, który gdzieś tam większość osób, które trafiają do nas do Kodilli porusza. Chcemy się przebranżowić, już jesteśmy na rynku pracy, większość osób u nas to są osoby w okolicy 30, już gdzieś pracują, ale albo kwestie finansowe, albo kwestie rozwoju, więc myślę, że to samo. No i okej, pracujesz w IT już dosyć długo, więc dzisiaj pewnie mógłbyś trochę inaczej pokierować tą swoją przemianą, ale właśnie zacząłbym tak trochę przewrotnie. Gdybyś dzisiaj się postanowił przebranżowić to jakbyś się za to zabrał?

Ja myślę, że bardzo podobnie, bo dalej uważam, że to, że startowałem gdzieś tam od samego początku, czyli w zasadzie gdzieś tam z wiedzą na poziomie użytkownika aplikacji raczej i użytkownika komputerów, niż kogoś kto w jakiś sposób ma do czynienia z wytwarzaniem oprogramowania więc jakby uważam, że to, że zaczynałem właśnie od tego samego że tak powiem dołu tych szczebelków w karierze dało mi bardzo dużo. Więc początek na pewno jest ciężki, bo jest punkt wejścia, który trzeba jakoś tam pokonać, ale uważam, że wtedy poznaje się najlepiej jakby jak to wszystko działa, jak pracuje się na różnych stanowiskach, zwłaszcza teraz, kiedy pracuję w zasadzie w większości tylko z ludźmi to wiem jakby jak to wszystko wygląda z ich perspektywy bo też pracuję z ludźmi, którzy dopiero zaczynają, pracowałem przez wiele lat z ludźmi którzy dopiero zaczynali i zaczynali też w branży. Przyjmowałem do pracy w IT filozofów, fizyków, historyków, filologów i tak dalej i uważam, że to jest właśnie fajne, żeby zacząć gdzieś tam od jakichś najniższych szczebli, żeby poznać całą szeroką perspektywę.

Mówisz o tym, że z bardzo różnych zawodów ludzie gdzieś tam finalnie trafiają do IT i tutaj trochę pytanie w twoim kierunku czyli to nie jest tak, że jakby składając CV do intive, czy do innego software house’u do firmy IT mówiąc szerzej musimy skończyć studia na kierunku informatyka, na Politechnice bo inaczej nie ma szans? Na co zwracamy uwagę?

Najważniejsze na pewno nie jest to, żeby skończyć studia, to nie jest jakimś takim naszym priorytetem, żeby zatrudniać osoby, które są stricte po studiach po politechnice. Co jest ważne? Na pewno otwartość na naukę, zdobywanie nowych doświadczeń, jeszcze raz jakbyś mógł powtórzyć w kontekście tego pytania co jest najważniejsze?

Inaczej jakby jaką rolę odgrywa tu to wykształcenie, czy ono musi być stricte kierunkowe?

Jeżeli chodzi o kierunek wykształcenia to nie jest jakoś super ważne żeby skończyć informatykę, wiadomo, jeśli chce się być dobrym programistą to najtrudniejsze case’y gdzieś tam rozpracowuje się na polibudzie, także podstawy programowania, jakieś algorytmy tam one są jakby, dobrze jest się ich tam nauczyć. Natomiast no wszystkiego gdzieś tam się człowiek najbardziej uczy w pracy.

Czyli raczej umiejętności, a nie gdzieś tam dokumenty…

Tak, otwarta głowa, na to , żeby chłonąć wiedzę przede wszystkim. Tak jak ja powiedziałem też pracując wcześniej, czy teraz też mam do czynienia z ludźmi którzy zaczynają dopiero, bez wykształcenia, lub są w trakcie studiów, co tak naprawdę bycie w trakcie studiów jest jakby, nie jest jakby wyznacznikiem tego, że ma się to wykształcenie tak i jak najbardziej ci ludzie świetnie sobie radzili w branży IT i radzą do tej pory.

No dobra, to postawmy się w roli osób, które myślą o tym, żeby podjąć to wyzwanie w sumie, dosyć odważną decyzję i stwierdzić okej, no to od jutra robię wszystko w tym kierunku, żeby zostać tym programistą i trafić gdzieś tam być może do twojego zespołu co byś radził od czego zacząć tak w sposób praktyczny?

No więc mówimy tutaj o tym, że jakby niepotrzebne są studia, niekoniecznie jakaś tam wiedza długo zdobywana przez lata musi być punktem wejścia do branży IT, natomiast na pewno trzeba się do tego jakoś przygotować, no i wiadomo trochę przysiedzieć, przysiąść do tego. Trochę poczytać, pouczyć się, jakieś kursy online, tego typu rzeczy, ale to nie musi być kilka lat, to może być kilka miesięcy, trochę czasu trzeba w to na pewno zainwestować i myślę, że wtedy można już ruszać z CV gdzieś tam jako do pierwszej pracy. Oczywiście wiadomo, pierwsza praca to nie będzie od razu nie wiadomo co i to nie będą nie wiadomo jakie kokosy, jaki super projekt.

Nie będzie to mityczne 15 tysięcy.

Tak. Będzie to raczej nauka w dużej mierze, będzie się pewnie trzeba troszkę napocić, żeby się gdzieś tam do jakiegoś projektu dostać, komercyjnego zwłaszcza, no ale to na pewno już będzie punkt zaczepienia do tego, żeby potem już iść dalej.

To takie pytanie mam do was co poza rzeczami stricte technicznymi, na które nie wiem możemy poświęcić 300, 400, 500 godzin na naukę powinien posiadać taki człowiek, który gdzieś tam trafia do was, żeby on to zatrudnienie znalazł, żeby zespół chciał go przyjąć, bo mimo tego, że mówi się jak ta branża fajnie wygląda, ilu potrzeba programistów no to okej, ale w przypadku tych młodszych, niedoświadczonych to jednak trzeba się czymś jeszcze wykazać.

Ja myślę, że bardzo ważną rzeczą w naszym świecie IT jest dobra znajomość języka angielskiego, bez tego gdzieś tam ani rusz, a jakby wszystkie projekty, które mamy, zdecydowana większość, to są projekty, gdzie klient jest zza zachodniej granicy, a też pracujemy w takim modelu, że praktycznie każdy członek zespołu ma kontakt z klientem, żeby ta komunikacja przebiegała bezszwankowo wiadomo trzeba się komunikować w języku angielskim, więc to jest super ważne, kolejna taka rzecz, no to chyba takie nastawienie, nie wiem postawienie wszystkiego na jedną kartę, na zasadzie od dzisiaj zaczynam ten swój taki etap proces przebranżowienia się i robię wszystko…

Tak, nie ma półśrodków, robię dzisiaj wszystko, żeby za X lat polepszyć swoje życie, no więc to są takie chyba najważniejsze rzeczy, oprócz tego taka chęć do nauki, otwartość, elastyczność. Ja myślę w ogóle wśród inżynierów, wśród osób z wiedzą techniczną, bardzo ważne jest, żeby budować sobie jakieś relacje i może potem z czasem autorytet bazując na wiedzy, na chęci uczenia się, a nie na jakichś tam innych aspektach, czyli tutaj na pewno ta chęć nauki musi być duża i pokora taka że wiem, przychodzę, jeszcze mało umiem, chociaż nie wiem, zrobiłem sobie, jeden, dwa, trzy kursy, kupiłem sobie fajne książki, przeczytałem, myślę, że coś umiem, ale jednak to też przychodzi z czasem, więc bardzo duża otwartość na krytykę, na feedback i pokora. Takie też słuchanie, słuchanie co mówi druga bardziej doświadczona osoba, bardzo często zdarzają się takie sytuacje, że ktoś ma rok doświadczenia i już myśli, że jest tutaj małym bogiem, a jeszcze długa, długa droga przed nim.

No właśnie fajnie, że mówicie o tej pokorze, bo myślę, że gdzieś tam na podstawie tego co ja doświadczam po różnych firmach chodząc, rozmawiając, czasem o naszych kursantach, czasem gdzieś tam o innych osobach, które po prostu wchodzą na ten rynek, to faktycznie okazuje się , że jest takie trochę podejście na zasadzie, no brakuje wam programistów, to przecież i tak powinniście mnie przyjąć, no że ja tutaj się pouczyłem, to ile od jutra będę zarabiał, więc to taki trochę prztyczek w nos w waszym kierunku, przepraszam, ale mówimy jakie są realia na gdzieś tam rzucanie wymagań w kierunku pracodawcy jeszcze przyjdzie czas, no i faktycznie ta pierwsza praca no to gdzieś tam moim zdaniem to jest generalnie dalsza nauka po prostu.

Tak, bo ja myślę, że tutaj z punktu widzenia kierownika projektów, bo trochę tych projektów gdzieś tam miałem i ja na przykład zawsze lubiłem mieć ludzi w projekcie gdzieś tam o zróżnicowanym doświadczeniu, oczywiście jakichś seniorów, ale też juniorów i jakby tego, nie miałem z tym żadnego problemu. Natomiast fakt jest taki, że ci ludzie często jeszcze wymagają sporo czasu, więc jakby no tutaj musi być na pewno też taka właśnie jakby ta pokora, że jeszcze przyjdzie czas na to, żeby właśnie sobie stawiać jakieś wymaganie i tak dalej, na początku jest to dużo nauki, jest to jakiś tam effort dla zespołu, który musi tą osobę, jakoś tam pokierować, pomóc, prowadzić i tak dalej. Oczywiście z biegiem czasu jeżeli osoba jest chętna do nauki to szybko się uczy i stanowi coraz większą wartość dla zespołu.

To jest po prostu taka inwestycja dla firmy w sumie przyjąć juniora. Są firmy, które przynajmniej w teorii starają się takich programistów nie przyjmować. A jak to u was wygląda tak swoją drogą, to nawet nie było ustawione pytanie.

Myślę, że tutaj może powiedzieć Magda. Wiesz co, mieliśmy kilka takich programów, gdzie faktycznie zatrudnialiśmy nawet osoby bez doświadczenia większego, kilka miesięcy temu utworzyliśmy szkółkę IOS czyli dla programistów IOS-a, gdzie tak naprawdę znalazłam w sieci przede wszystkim na Facebooku, czy na jakichś innych forach internetowych osoby, które tego doświadczenia za wiele nie miały, przyszły na taki projekt, który został stworzony jakby specjalnie dla nich, przeszły przez ten projekt i jakby najlepsze osoby, które wykazywały się najlepszymi umiejętnościami, predyspozycjami zostały normalnie zatrudnione jako programista, junior oczywiście. Więc tak, dzieją się takie rzeczy, wiadomo najbardziej jesteśmy chętni, żeby zatrudniać osoby z większym doświadczeniem, natomiast jesteśmy otwarci i co jakiś czas cyklicznie otwieramy albo taką szkółkę albo patronat, który działa na podobnych zasadach. Tak, natomiast ja tu jeszcze dodam od siebie, że tak jak powiedziałem, ta struktura musi być zróżnicowana, to jest tak, że musimy mieć ludzi z większym i mniejszym doświadczeniem, gdybyśmy mieli samych seniorów w projektach to by tam była wielka wojna, a nie praca twórcza.

Taka ideologiczna wojna.

Tak, na koncepcje, na tego typu rzeczy. No i jakby tutaj wiadomo, że zawsze gdzieś tam staramy się zwłaszcza przy większych projektach mieć kilku juniorów, regularów, seniorów, oczywiście jakichś liderów i tak dalej.

Czyli w większych projektach generalnie rzecz biorąc jest miejsce, no można powiedzieć dla wszystkich, na różnym stopniu zaawansowania.

Na pewno tak.

Ponieważ pojawiło się pytanie, od razu je zauważyłem i to jest takie pytanie, które pojawia się zawsze. No to jest pytanie, o którym rozmawialiśmy sobie w windzie, jadąc tutaj. No i oczywiście ono dotyczy sytuacji juniorów na rynku, jak to wygląda z perspektywy rekrutera okej, to nawet nie jest stricte o zarobki, tylko mówi się o tym, że faktycznie potrzeba tych programistów tak dużą liczbę, ale jednak większość ofert, czasem nawet tych, które dotyczą juniorów, no są tam jakieś wymagania dotyczące doświadczenia komercyjnego, jak rekruterzy nie wiem patrzą na osoby, które są dopiero gdzieś tam wykształceni w tym kontekście, jeszcze nigdzie nie pracowały, mają pewne umiejętności, ale jedyne czym się mogą obronić to jakimiś swoimi pewnie projektami gdzieś tam pisanymi do szuflady, czy na studiach.

Czy jest szansa zatrudnić takie osoby? Jak najbardziej tak, tak, tak jak mówię, jak zatrudnialiśmy do tej szkółki chociażby IOS osoby, które tego doświadczenia nie miały, czy na patronacie też są osoby, które totalnie jakby doświadczenia też nie mają, więc jak najbardziej. Poza tym takie pisanie do szuflady gdzieś, czy jakieś takie małe zlecenia czy coś, bo często ludzie zaczynają od jakichś takich stronek prostych i tak dalej, no to też jest coś, gdzie nabieramy jakiegoś doświadczenia, więc oczywiście wiadomo, że to jest tak jak powiedziałeś wcześniej, inwestycja dla firmy, dla projektu, więc trzeba się liczyć z tym, że my też musimy się wysondować tak czy faktycznie to że ktoś tam zrobił jakieś kilka projektów małych, gdzieś tam sobie dla siebie, bądź komercyjnie dało mu faktycznie już takie doświadczenie, że może przynosić od razu jakąś wartość w projekcie komercyjnym, czy faktycznie będzie potrzebował jeszcze sporo czasu żeby w tym projekcie zacząć przynosić wartość i samodzielnie brać sobie taski i robić. Więc myślę, że tutaj na pewno jest szansa, natomiast też trzeba mierzyć siły na zamiary i mieć odpowiednie, odpowiednio w siebie zainwestować poprzez obniżenie wymagań na początek.

Tak i też te projekty, które się robi do tak zwanej szuflady można jakby jak najbardziej pokazywać na weryfikacjach technicznych, wiadomo jest weryfikacja techniczna podczas procesu rekrutacyjnego, która jest jakby nieodłącznym elementem i wiem, że nasi weryfikatorzy prosili juniorów, żeby przynieśli coś tam ze sobą, jakieś repozytorium, żeby móc je pokazać i to jakby jak najbardziej jest okej.

Ja mogę powiedzieć, że nie musimy od razu startować na stanowiska programistów, możemy startować, gdzieś tam wchodzić do branży IT na stanowiska wspierające, czy powiedzmy jakieś dla zespołów wsparcia, gdzie zaczynamy od jakichś mniej programistycznych zadań, nie tworzymy jeszcze kody, pracujemy bardziej z kodem, analizujemy ten kod, poznajemy go poprzez właśnie budowę składni i patrzenie jak on wygląda, szukamy jakichś informacji w tym kodzie i to często jest, ja też tak zaczynałem od takiego punktu wejścia, który generalnie dla wielu osób był trudny, ponieważ wiązał się na przykład z pracą zmianową, z jakąś tam niezbyt wysoką stawką i tak dalej, ale to otwiera potem drogę, nie od razu trzeba startować na programistę do dużego projektu, ale można zacząć gdzieś od jakichś miejsc pracy, takich na przykład stanowisk, które gdzieś tam już pozwalają na pracę z kodem, ale niekoniecznie gdzieś tam od razu wytwarzanie wspaniałego greenfieldowego oprogramowania.

Czyli gdzieś tam tylnymi drzwiami można próbować…

No nie wiem czy tylnymi, natomiast…

Nie od razu gdzieś tam od stanowiska programisty, ale sam fakt, że pracujemy w firmie, która zajmuje się stricte wytwarzaniem oprogramowania to wtedy pewnie mamy szansę gdzieś tam wewnętrznie się wykształcić.

Dokładnie.

No dobra, to mamy jakieś takie alternatywne ścieżki, staże, różnego rodzaju szkolenia organizowane przez firmy. To jest bardzo fajne, coraz częściej o czymś takim słyszę, no i pytanie, skąd w sumie się to bierze, że chce wam się jako dużej firmie organizować jakieś takie miejsca, w których de facto no poświęcacie czas na to, żeby gdzieś tam wyłowić te talenty z rynku.

No jakby rynek jest na tyle chłonny, na tyle potrzebujemy rąk do pracy, do programowania, że trzeba sobie gdzieś tam takie osoby przeszkolić, to chyba jakby jeden jest cel, żeby poszerzyć rynek o osoby, które mogą gdzieś tam pracować.

To są osoby, które dzisiaj zaczynają jako junior, często jeszcze nawet jakby taki bardziej awansem programista, ale za chwilę one po kilku latach będą co najmniej regularami, albo nawet seniorami i będą przynosić olbrzymią wartość. Więc to jest jakby inwestycja, jeżeli my zatrudniamy taką osobę, ta osoba pracuje u nas, poznaje naszą kulturę, to jak pracujemy potem oczywiście oddaje to co zainwestowaliśmy, czyli pracuje dla projektów, tworząc sukces tych projektów i dzięki temu jakby my też mamy sukces i wiadomo, że jakby nie patrzeć ten rynek jest duży, zawsze będzie jakaś rotacja więc jakby to jest naturalna kolej rzeczy, że ludzie się kształcą, pracują, potem przechodzą na emeryturę, albo gdzieś tam robią coś innego. Często ścieżka programistyczna kończy się tą ścieżkę techniczną idzie w ścieżkę menadżerską, więc jakby jest ta wymiana ludzi.

Zostaw swój adres e-mail, a my wyślemy Ci link do pobrania video.
Umów się na rozmowę z doradcą Kodilli